W świat!

Aleppo: historia jednego zdjęcia

Gdy przechodziłam po świeżo uprzątniętych z gruzu ulicach, ludzie zaczynali wychodzić spomiędzy resztek domów jak z grobów i przyglądali mi się z niepewnością. Wystarczyło przełamać milczenie zwykłym „dzień dobry”, aby historie zaczęły same z nich wypływać. Tak poznałam Hanę.