Sztuka

Steve Jobs w Dżungli, czyli o parę słów o street arcie

Street art ocenia się różnie: jako wandalizm, awangardę, bazgroły na murach, objawienie w dziedzinie sztuki, bezprawną ingerencję w strukturę miasta czy naruszanie własności. Chociaż mówi się, że nie posiada ściśle określonych metod działania czy struktur, powstałe w jego wyniku dzieła często łączy jedno – zapatrzony w telefon czy czubek własnych butów przechodzeń ma zwrócić uwagę na to, co kiedyś było szarą, brudną ścianą, zatrzymać się, zdziwić, oburzyć, pomyśleć. Dla wielu mistrzów street artu tematy arabsko-muzułmańskie są niekończącym się źródłem inspiracji. Zobaczcie tego najlepsze przykłady.

Sztuka

Miłość od pierwszego słuchania

Jeśli miałabym określić mój stosunek do arabskiej muzyki, czy muzyki „orientalnej” w ogóle, musiałabym posłużyć się fejsbukowym statusem „to skomplikowane”. Ale takich gości, jak ten tutaj, lubię bardzo. Gości z niebanalną historią życia, którzy musieli zdobyć się na wiele, złamać trochę schematów, żeby osiągnąć sukces. I lubię taką muzykę – jazz z elementami orientalnymi, a czasem też z nutką cubana, elektroniki, rocka czy muzyki etnicznej. W tak szerokim repertuarze każdy znajdzie coś dla siebie. Proszę państwa, oto Ibrahim Maalouf.