Książkownia · W świat!

Książka na koniec lata, czyli arabskie powieści, które cię zaskoczą

W wakacje dobrze jest zafundować sobie mały szok kulturowy. Ale co począć, kiedy urlop już dawno za tobą, a jedyny szok kulturowy, jaki możesz sobie teraz sprawić to kebab na rogu albo weekend w Rzeszowie? Nic straconego! Usiądź wygodnie w fotelu i sięgnij po arabskie powieści!

Let's Talk Islam · W świat!

Jak zachować się w meczecie? #zapytajislamistę

Jesteś po raz pierwszy w meczecie? Chcesz zobaczyć modlitwę i obejrzeć budynek, ale nie wiesz, czy możesz wejść? Czy wolno ci usiąść na dywanie, zostać na modlitwie, robić zdjęcia, zjeść kanapkę? Oto kilka podstawowych wskazówek dla odwiedzających meczet po raz pierwszy.

W świat!

Nowy przewodnik po Aleppo, czyli co zostało z zabytków starego miasta?

Droga wycieczko! Zrobimy sobie mały spacer po ruinach dawnej turystycznej dzielnicy Aleppo. Zanim rozpoczniemy zwiedzanie, kilka uwag technicznych. Proszę niczego nie dotykać, nie wyciągać z gruzów żadnych przedmiotów, nie kopać niczego, co leży na drodze. Patrzymy uważnie przed siebie, patrzymy uważnie pod nogi, nie zostajemy w tyle. Słowem – mamy oczy dookoła głowy. Wszyscy gotowi? Proszę za mną.

W świat!

Julia Roberts w Indiach kontra moja wersja „Jedz, módl się, kochaj”. Cz.2.

Krótko przypomnę o co chodziło. Byłam w Indach. Ten krótki pobyt był dla mnie bardziej męczący niż miesiące w krajach arabskich. Poza tym, że nie znam się na Indiach tak bardzo jakbym chciała, ciągle też wracały do mnie sceny z pewnego taniego, hollywoodzkiego filmidła z Julią Roberts w roli głównej. Eat, Pray, Love czyli Jedz, módl się, kochaj odcisnęło się w moim mózgu całą gamą nietrafionych skojarzeń i blokujących prawdziwy obraz kraju stereotypów. Pora się z nimi rozprawić. Tym razem z tematem pray i love.

W świat!

Julia Roberts w Indiach kontra moja wersja „Jedz, módl się, kochaj”. Cz.1.

Kilka lat temu furorę zrobiła książka i nakręcony na jej podstawie film „Eat, Pray, Love”, czyli „Jedz, módl się, kochaj”. Rozbita i rozczarowana swoim życiem Julia Roberts ucieka przed pracą i porażką w życiu osobistym. Trafia między innymi do Indii, aby w romantycznej scenerii orientu poszukać utraconego sama-nie-wie-czego. Chyba nie rozczaruję Was, jeśli powiem, że film był fatalny. Fatalny głównie dlatego, że utrwalił we mnie i pewnie w wielu innych widzach obraz Indii, który przeminął z wiatrem tak, jak młode lata dziś dobrze już zakonserwowanej Julii Roberts. Być może takie Indie nigdy nie istniały? Mimo to postanowiłam skorzystać z tego filmowego doświadczenia i przeprowadzić mały eksperyment: jak w Indiach się je, modli i kocha?