Informacje · Sztuka

Zginęli, bo budowali pokój z muzułmanami w Algierii. Teraz będą beatyfikowani

Kiedy ich uprowadzono i zamordowano, oczy całego świata na chwilę zwróciły się na nieznaną nikomu miejscowość Tibhirine położoną w algierskim Atlasie. Ich świadectwo życia i śmierci było tak poruszające, że na tej podstawie powstał uhonorowany Grand Prix na Festiwalu w Cannes film „Ludzie Boga”. Wkrótce ma zostać opublikowany dekret o beatyfikacji siedmiu przedstawionych w filmie trapistów.

Sztuka · W świat!

Muzyka na złe duchy #ProjektEgipt

Zaczęło się całkiem niewinnie: jedna fujarka, jeden niepozorny bębenek i rzewna piosenka o tym jak to czas leczy rany złamanego serca. Ale pierwszy kawałek jeszcze dobrze się nie skończył, gdy zaczęło się szaleństwo: wielkie kobiety, wielkie bębny i zār – muzyka wypędzająca złe duchy.

Sztuka

Steve Jobs w Dżungli, czyli o parę słów o street arcie

Street art ocenia się różnie: jako wandalizm, awangardę, bazgroły na murach, objawienie w dziedzinie sztuki, bezprawną ingerencję w strukturę miasta czy naruszanie własności. Chociaż mówi się, że nie posiada ściśle określonych metod działania czy struktur, powstałe w jego wyniku dzieła często łączy jedno – zapatrzony w telefon czy czubek własnych butów przechodzeń ma zwrócić uwagę na to, co kiedyś było szarą, brudną ścianą, zatrzymać się, zdziwić, oburzyć, pomyśleć. Dla wielu mistrzów street artu tematy arabsko-muzułmańskie są niekończącym się źródłem inspiracji. Zobaczcie tego najlepsze przykłady.

Sztuka

Algierski hipster

Tam, skąd pochodzi, jego muzyka nie jest doceniana – nie może ani przełamać bariery popularnej w Algierii muzyki Raï ani wypłynąć na innych bliskowschodnich rynkach, gdzie od lat na popularności nie traci tradycyjne płaczliwe zawodzenie. Tam jego muzyka jest czymś zupełnie kosmicznym. U nas natomiast jest tym, co każdy szanujący się hipster powinien był znać jeszcze zanim to było modne.

Sztuka

Miłość od pierwszego słuchania

Jeśli miałabym określić mój stosunek do arabskiej muzyki, czy muzyki „orientalnej” w ogóle, musiałabym posłużyć się fejsbukowym statusem „to skomplikowane”. Ale takich gości, jak ten tutaj, lubię bardzo. Gości z niebanalną historią życia, którzy musieli zdobyć się na wiele, złamać trochę schematów, żeby osiągnąć sukces. I lubię taką muzykę – jazz z elementami orientalnymi, a czasem też z nutką cubana, elektroniki, rocka czy muzyki etnicznej. W tak szerokim repertuarze każdy znajdzie coś dla siebie. Proszę państwa, oto Ibrahim Maalouf.