Let's Talk Islam

Kto kontroluje muzułmańskie organizacje w Niemczech? Jakie są tego efekty?

fot. Utsman media / unsplash
O tym, dlaczego z dialogu międzyreligijnego w Niemczech wycofali się przedstawiciele alewitów? Dlaczego niemieckie organizacje muzułmańskie nie odcinają się jednoznacznie od ataków terrorystycznych? Kto tak naprawdę je kontroluje i dlaczego stanowi to problem?

Autorem wpisu jest Tomasz Pietrzak – arabista i prawnik, absolwent uniwersytetu w Tybindze. Tytuł, śródtytuły i nagłówek pochodzą od redakcji islamistablog.pl.

Od kwietnia 2021 r. na uniwersytecie w Osnabrück kształceni będą imamowie, muzułmańscy duszpasterze i kierownicy wspólnot, którzy po uzyskaniu dyplomów rozpoczną pracę w meczetach w całych Niemczech.

Fakultety teologii muzułmańskiej powstały na niektórych niemieckich uczelniach (m.in. w Münster, Osnabrück i Tybindze) już przed dziesięcioma laty, lecz wciąż nie udało się ograniczyć wpływu imamów przysyłanych do Niemiec z zagranicy, głównie z Turcji. Jest to jeden z podstawowych problemów w dialogu między przedstawicielami władz federalnych a związkami muzułmańskimi, który toczy się w ramach Niemieckiej Konferencji Islamskiej (DIK – Deutsche Islam Konferenz), skupiającej urzędników państwowych, przedstawicieli największych muzułmańskich związków wyznaniowych oraz ekspertów.

Problem z tureckimi imamami

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych od lat zauważa, że imamowie kształceni i przysyłani z Turcji, kierowani do pracy w społecznościach muzułmanów pochodzenia tureckiego szerzą wśród wiernych światopogląd partii AKP i kult prezydenta Erdoğana, a zarazem działają jak „oczy i uszy” tureckiego Urzędu ds. Wyznań DİYANET1. Trudno się dziwić, skoro największym muzułmańskim związkiem wyznaniowym jest DİTİB (Diyanet İşleri Türk İslam Birliği)Turecko-Islamskie Zrzeszenie ds. Wyznań które kontroluje ponad 900 meczetów w całych Niemczech.

To nie jedyny problem we współpracy na linii państwo-muzułmańskie związki wyznaniowe.

Co jakiś czas, szczególnie przy okazji debaty na temat zamachów terrorystycznych, podnoszona jest kwestia braku jednoznacznego odcięcia się przedstawicieli organizacji reprezentujących niemieckich muzułmanów od aktów przemocy. Ostatnio kwestia ta znów została poruszona w związku z zabójstwem francuskiego nauczyciela Samuela Paty.

W felietonie na łamach tygodnika Die Zeit zatytułowanym To ma coś wspólnego z nami, muzułmanami Murat Kayman2, były koordynator w DİTİBie, a obecnie jeden ze współzałożycieli Stowarzyszenia Alhambra3 promującego wśród muzułmanek i muzułmanów wizję europejskiego islamu, pisze o tym, że muzułmańskie związki wyznaniowe nie promują pozytywnych wzorców, lecz cechują się nadmierną hierarchizacją, brakiem atmosfery do wewnętrznej debaty i gotowości do uczciwego zmierzenia się z problemem przemocy.

„Przemoc dokonywana przez muzułmanów ma bardzo wiele wspólnego z tym, co uważają oni za akceptowalne w swoich społecznościach, co popierają, czego nie uważają za powód do sprzeciwu, a nawet co wspiera wspólną tożsamość i umacnia poczucie przynależności” – pisze Kayman.

Konieczna autorefleksja nad kształtem społeczności muzułmańskich

Jego postulat sięga jednak znacznie głębiej niż tylko do konieczności odbycia wewnętrznych debat wśród samych muzułmanów zrzeszonych w związkach. Konieczna jest praca nad rozumieniem teologicznej symboliki, całego języka pojęć i obrazów.

Dlaczego Samuelowi Paty poderżnięto gardło? Czy nie ma to związku z obrazem ofiarowania baranka na Święto Ofiarowania i czy obraz ten – zabójstwo istoty niewinnej, podporządkowanej – nie spowszedniał muzułmanom i przestał szokować? Czy przemoc i podległość nie spowszedniała muzułmanom w ich relacjach małżeńskich, rodzicielskich, w sporach światopoglądowych i politycznych? Ile wsparcia ze strony wspólnot muzułmańskich otrzymują tam najsłabsi, wykluczeni, a na ile panuje kultura hierarchiczności i milczącego podporządkowania autorytetom?

Centralny meczet w Kolonii
fot. © Raimond Spekking / CC BY-SA 4.0 (via Wikimedia Commons)

Te pytania padają w tekście Kaymana i nie znajdują odpowiedzi w kolejnych stanowiskach Rady Koordynacyjnej Muzułmanów – platformy wymiany poglądów i uzgadniania opinii pomiędzy dużymi związkami muzułmańskimi w Niemczech.

Prześladowani alewici

O tym, że problem nie jest wyimaginowany świadczy także fakt, że BDAJ (Bund der Alevitischen Jugend in Deutschland) – Związek Młodzieży Alewickiej w Niemczech – wycofał się z uczestnictwa w Ekumenicznym Kirchentagu 2021, czyli dorocznym spotkaniu młodzieży katolickiej i protestanckiej, na które zapraszane są reprezentacje także innych religii, a które ma się odbyć w maju przyszłego roku we Frankfurcie nad Menem.

Jeden z projektów – „Forum Muzułmanie i Chrześcijanie” ma skupić młodzież różnych denominacji chrześcijańskich oraz muzułmanów w trwającym kilka dni dialogu. Przewodnicząca BDAJ, Özge Erdoğan, twierdzi, że do uczestnictwa w przygotowaniu Forum zaproszeni zostali przedstawiciele dwóch wielkich zrzeszeń, które skupiają pomniejsze muzułmańskie związki wyznaniowe w Niemczech – Centralnej Rady Muzułmanów (Zentralrat der Muslime) oraz Rady Muzułmańskiej (Islamrat).

W pierwszym z nich większość ma związek ATİB (Avrupa Türk İslam Kültür Dernekleri Birliği) – Europejskie Zrzeszenie Turecko-Islamskich Stowarzyszeń Kulturalnych – które uznawane jest przez wywiad niemiecki za organizację skrajnie prawicową, niemiecki odłam „Szarych Wilków”. W Radzie Muzułmańskiej zasiadają zaś w większości członkowie Milli Görüş, tureckiej organizacji islamistycznej powiązanej z ideologią Necmettina Erbakana, która była inspiracją dla AKP i od lat jest jej zagraniczną filią.

„Czujemy się przez te organizacje zagrożeni. Najwyraźniej organizatorom bardziej zależy na ukazywaniu „otwartości” niż na ochronie mniejszości” – twierdzi przewodnicząca Özge Erdoğan4.

Alewici to mniejszościowe wyznanie synkretyczne w Turcji, nieuznawane przez władze i uciskane przez sunnicką większość Turków. W swojej ojczyźnie nieraz doświadczali pogromów, tortur i zamachów. Wielu z nich uciekło do Niemiec w poszukiwaniu spokoju od prześladowań.

Jeżeli współpraca z legalnie działającymi w Niemczech muzułmańskimi związkami wyznaniowymi budzi w nich wspomnienia doświadczonej przemocy, to znaczy, że problem reprezentacji muzułmanów jest strukturalny i wymaga podjęcia realnych działań.

Co można zrobić?

Niemcy robią dużo w obszarze integracji osób z doświadczeniem migracyjnym, zarówno na poziomie federalnym – w ramach Niemieckiej Konferencji Islamskiej – jak i na poziomie landowym i lokalnym.

Podejmowane są działania dotyczące edukacji i partycypacji społecznej różnych grup muzułmanów, zarówno migrantów z pierwszego pokolenia, jak i młodych Niemców wychowanych w rodzinach emigrantów, którzy są dwujęzyczni i żyją na pograniczu kultur. Działania edukacyjne dotyczące przeciwdziałania islamofobii prowadzone są także wobec społeczności niemieckich, które są przygotowywane do przyjaznego i wolnego od uprzedzeń sąsiedztwa z imigrantami. Strukturalne problemy zaczynają się jednak na poziomie instytucjonalnym.

Władze zmuszone są do prowadzenia dialogu wyłącznie z zarejestrowanymi związkami wyznaniowymi, a nie poszczególnymi wspólnotami, bo do tego obliguje je prawo (podobnie jest np. we Francji, Austrii czy Polsce). Związki zaś, utworzone przed laty jako miejsce podtrzymywania więzi z krajami pochodzenia i kultywowania tamtejszych tradycji, nie przeszły wewnętrznych reform i otwarcia na pluralizm poglądów, z którym stykają się na co dzień muzułmanie w Europie.

Znalezienie sposobu na włączanie w dialog z państwem poszczególnych wspólnot i grup na równych prawach, zamiast faworyzowania dużych „molochów związkowych” może być kluczem do głębszych przeobrażeń wewnątrz społeczności muzułmańskiej w Niemczech.

Samo kształcenie imamów na publicznych uczelniach może być niewystarczające.

* * *

Interesuje cię ten temat? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach!

A poza tym:

Sięgnij po książkę Ludwiki Włodek, Gorsze dzieci republiki, o której pisaliśmy tutaj >>>

Przeczytaj też najnowszy reportaż o Turcji autorstwa Agnieszki Rostkowskiej pt. Wojownicy o szklanych oczach. Przeczytasz o nim tutaj >>

Zapraszamy również do wzięcia udziału w dyskusji na żywo z Agnieszką Rostkowską o Turcji, która odbędzie się w piątek 27 listopada o 19:00 na naszym profilu na Facebooku >>

* * *

Chcesz napisać tekst dla bloga Islamista? Skontaktuj się z nami: islamistablog@gmail.com

Pamiętaj, że działamy tylko dzięki wsparciu naszych patronów. Dołącz do nich, by otrzymywać od nas cotygodniową prasówkę: https://patronite.pl/IslamistaBlog

Przypisy:

  1. https://de.qantara.de/inhalt/islam-in-deutschland-was-kann-die-islamkonferenz-leisten (dostęp: 22.11.2020)
  2. https://www.zeit.de/gesellschaft/2020-10/samuel-paty-mord-islamismus-islam/komplettansicht (dostęp: 22.11.2020)
  3. https://alhambra-gesellschaft.de/ (dostęp: 22.11.2020)
  4. https://www.welt.de/politik/deutschland/article218459892/Kirchentag-Aleviten-fuehlen-sich-durch-Islamverbaende-bedroht.html (dostęp: 22.11.2020)

Jedna myśl na temat “Kto kontroluje muzułmańskie organizacje w Niemczech? Jakie są tego efekty?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s