Książkownia

Nowości na kwarantannę? Czytam „Pszczelarza z Aleppo” Christy Lefteri

Ta książka przerosła moje oczekiwania. Ku mojemu zaskoczeniu, powieść przedstawiająca uchodźczą tułaczkę człowieka, dla którego pszczoły, rodzina i przyjaźń stanowiły sedno dotychczasowego życia, jest w stanie dać dobre wyobrażenie dylematów i tragedii, w którymi musiało się zderzyć wiele osób opuszczających Syrię u szczytu kryzysu migracyjnego. To także książka, która dziś pozwala na nowo uprzytomnić sobie, że brutalny konflikt w Syrii trwa już 9 lat i wciąż rodzi nowych przesiedlonych. Przeczytajcie razem ze mną nowość wydaną przez Wydawnictwo Literackie – powieść Christy Lefteri “Pszczelarz z Aleppo”.

Od początku koronawirusowej paniki marzyłam o zaszyciu się w domu z książkami i czytaniu. Jednak gdy tylko zaczęła się kwarantanna i zostałam sam na sam ze stertą książek, okazało się, że za nic nie mogę się zmusić do otwarcia żadnej z nich. Dostałam dziwnego książkowstrętu i nie byłam w stanie się skupić na lekturze dłużej przez niż 10 minut. Moje ukochane reportaże nie cieszyły, zasypiałam nad ulubionymi esejami.

Dopiero Christy Lefteri i jej “Pszczelarz z Aleppo” uratowali mnie przed kwarantannowym bezksiążkowiem. W dodatku dzięki tej książce nabrałam znowu apetytu na powieści – gatunek, o którym już prawie zapomniałam, że istnieje. Co jest takiego szczególnego w tej książce, że przerwała moją książkową alergię?

“Pszczelarz z Aleppo” to historia małżeństwa, które pogrążone w żałobie po stracie jedynego syna z ogromnym oporem opuszcza ukochaną Syrię. Z jednej strony ich migracyjna opowieść wydaje się bardzo powtarzalna – los nie szczędzi Afrze i Nuriemu trudów, które znamy z medialnych doniesień o kryzysie uchodźczym, nie wyłączając dramatu przemytu, przemocy, strachu, niepewności i wykorzystywania.

Książka „Pszczelarz z Aleppo” ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Z drugiej strony jednak, dzięki dobrze poprowadzonej pierwszoosobowej narracji, czytelnik przeżywa każdą kolejną stratę razem z małżeństwem: odczuwa ją w milczeniu i niewyjaśnionej niepełnosprawności Afry, w dziwnym strumieniu wspomnień, który raz po raz nocą wyprowadza Nuriego z domu, w postaciach, które pojawiają się na migracyjnym szlaku bohaterów i znikają bez wieści. W intymności przeżyć rodziny Ibrahimów znajdujemy indywidualny rys ich uchodźczej tułaczki wraz ze wszystkimi jej ulgami i cierpieniami. 

Trudna historia ucieczki i bolesnej relacji między małżonkami wciąga dzięki bardzo ciekawemu zabiegowi, którym posługuje się autorka książki. Za pośrednictwem Nuriego, głównego bohatera powieści, przemierzamy szlak uchodźczy nie mając pewności, czy to, co obserwujemy to rzeczywistość, czy wizje straumatyzowanego umysłu mężczyzny, który doświadczył silnego wstrząsu. Razem z Nurim czytelnik cały czas kroczy na krawędzi realiów i obrazów produkowanych przez jego chorą głowę.

Z miejsca bezpiecznego i wypełnionego brzęczeniem pszczół – pasieki w Aleppo – wraz z Nurim raz po raz przenosimy się do zrujnowanego rodzinnego miasta, pontonu na Morzu Śródziemnym czy obozu dla uchodźców na greckich wyspach. Z pensjonatu, gdzie mężczyzna chroni się w trakcie oczekiwania na rozmowę azylową, wychodzimy razem w nim w noc, podczas której męczą go sny i wizje przeszłości, od której nie może się uwolnić.

Bardzo polecam Wam “Pszczelarza z Aleppo” zwłaszcza, jeśli podobnie jak ja, w tym kwarantannowym czasie macie trudności z czytaniem czy skupieniem i ciągle wracacie myślami do porzuconych na prędce obowiązków.

Nie twierdzę przy tym, że „Pszczelarz z Aleppo” to lektura lekka, która pomoże Wam się zrelaksować podczas kwarantanny – opowieść o uchodźczej tułaczce niesie z sobą pewien nieunikniony gatunkowy ciężar, z którym trzeba się liczyć. W dodatku powieść skonstruowano na podstawie prawdziwych historii opowiedzianych autorce, gdy ta pracowała jako wolontariuszka na rzecz uchodźców w Grecji. Jednak sposób, w jaki ta książka jest zbudowana i poprowadzona, z pewnością Was wciągnie, da do myślenia i przywróci chęć do czytania. Zajrzyjcie do tej lektury koniecznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s