Zdaniem Islamisty

List otwarty do Wojciecha Cejrowskiego

(fot. Przemysław Jahr / Wikimedia Commons [Public domain])
„Chcemy zaprosić Pana do refleksji nad tonem Pana wystąpień i wzięcia większej odpowiedzialności za to, jak Pan podróżuje i jak o swoich podróżach opowiada. Wszyscy możemy na tym zyskać. Niech Pan zauważy – przecież ten szacunek, o którym piszemy, tylko poszerzyłby grono Pana publiczności o osoby, którym, jak nam, bardzo go w Pana wypowiedziach brakuje”.

Wraz z 170 dziennikarzami, blogerami i podróżnikami napisaliśmy list do Wojciecha Cejrowskiego. Poprosiliśmy o zmianę narracji w jego opowieściach oraz o ustosunkowanie się do naszej prośby w sprawie szacunku dla ludzi, których odwiedza podczas swoich podróży i o których pisze. Niestety pan Wojciech, którego kiedyś z upodobaniem czytałam, nie odpowiedział na nasz list.

Dlatego wraz z innymi twórcami i podróżnikami, których zobaczycie w podpisach poniżej, publikujemy ten list na Facebooku i prosimy o jak największą ilość udostępnień i lajków po to, aby dotrzeć z naszą prośbą do Pana Wojciecha (tagujcie: The Wojciech Cejrowski). I aby od dziś podróżować #zSzacunkiemPrzezSwiat, a nie tylko boso.

Przeczytajcie nasz list. Jeśli czujecie podobnie jak jego autorzy i macie ochotę przyłączyć się do akcji, podajcie ten list dalej, tak aby trafił do Pana Cejrowskiego.

•••


Szanowny Panie Wojciechu!

Jesteśmy gronem Pana kolegów i koleżanek po fachu. Podróżujemy, publikujemy w gazetach i magazynach, prowadzimy programy w radiu czy telewizji, piszemy blogi, organizujemy spotkania podróżnicze, bierzemy udział w festiwalach i targach. Tak jak Pan. Niektórzy podróżują dużo więcej niż Pan, niektórzy trochę mniej, ale to nie ma znaczenia. A piszemy do Pana w sprawie, która według nas, ponad 160 polskich podróżników, ma znaczenie.

Chodzi nam o SZACUNEK.

Kiedy wybieramy się w podróż, żeby poznawać inne miejsca, ludzi i kultury – ot, po prostu jako podróżnicy – zabieramy ze sobą nie tylko ciekawość, ale też empatię i właśnie szacunek. Nie czujemy się lepszymi, bo jesteśmy z Europy. Nie mówimy, że nie kolegujemy się z innowiercami, bo to niebezpieczne. Nie wspieramy podziałów i dyktatur. Szczerze i z serca – chcemy zrozumieć drugiego człowieka. Otwieramy się na świat i ludzi. Pan mówi: „mnie nie obchodzi, co oni czują”.

Kiedy wybieramy się w podróż – jako dziennikarze czy blogerzy, czytani przez tysiące Polaków – zabieramy ze sobą jeszcze coś: odpowiedzialność. Nie wszyscy Polacy są w stanie wyjeżdżać za granicę, a już na pewno niewielu jest w stanie wyjeżdżać bardzo daleko i na dłużej. To my, poniekąd, pokazujemy im świat.

Zdajemy sobie sprawę z wagi tego zadania: mamy wpływ na poglądy ludzi, którzy nas czytają i słuchają. To też od nas zależy, co będą nasi czytelnicy i słuchacze, myśleć: o danym kraju, regionie, religii czy grupie ludzi. Nie możemy sobie pozwolić na przedstawianie uproszczonego wizerunku. Nie możemy zakłamywać rzeczywistości. Panu się to zdarza.

Kiedy wracamy z podróży – jako prelegenci i autorzy – poza szacunkiem i odpowiedzialnością za słowa, staramy się mieć ze sobą pewną… pokorę. Bo jeżeli mówimy, że opowiadamy o świecie, to bohaterami naszych opowieści powinny być miejsca i ludzie, a nie my sami. Nasze wystąpienia mogą bawić, dlaczego nie. Ale przede wszystkim: nasze wystąpienia mają rzetelnie informować, a nie utrwalać stereotypy. Otwierać i łączyć, a nie zamykać i dzielić. To trudne zadanie.

Jednak dla nas, bardzo ważne. Utrwalanie stereotypów, europocentryzm i ksenofobia prowadzą do niewiedzy. Do strachu, lekceważenia i nienawiści. Nie chcemy się na to godzić. Na tyle, że zdecydowaliśmy się działać i wspólnymi siłami przekonać jak największą liczbę osób: przedstawicieli mediów, instytucji kultury, organizatorów festiwali i targów oraz ich publiczność do tego, by i dla nich szacunek stał się podstawową wartością podróży i opowieści o podróżach. By brak szacunku bojkotowali.

Tak, jest Pan powodem naszej inicjatywy. Ale chcemy grać fair i dlatego zanim podejmiemy działania, piszemy do Pana, jako pierwszego.

Mamy prośbę, tak po koleżeńsku. Chcemy zaprosić Pana do refleksji nad tonem Pana wystąpień i wzięcia większej odpowiedzialności za to, jak Pan podróżuje i jak o swoich podróżach opowiada.

Wszyscy możemy na tym zyskać. Niech Pan zauważy – przecież ten szacunek, o którym piszemy, tylko poszerzyłby grono Pana publiczności o osoby, którym, jak nam, bardzo go w Pana wypowiedziach brakuje.

Szczerze liczymy na pozytywną Pana reakcję na naszą prośbę, na odpowiedź czekamy do 10 września.

 

Pełną listę sygnatariuszy znajdziecie tutaj

Reklamy

3 myśli na temat “List otwarty do Wojciecha Cejrowskiego

    1. Jak na razie faktycznie nic nie zmienił w postawie samego adresata listu. Ale przy okazji wiele osób poczuło, że nawet na małą skalę warto występować przeciw uprzedzeniom. Każdy głos jest ważny. Może dzisiaj nic się nie zmieniło, ale jutro, za rok ktoś pomyśli dwa razy.

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s