Książkownia

11 września, czyli o książce, którą czytam co roku

maxresdefault
Fot. canale25/youtobe.com
Ta książka zawsze wraca do mnie 11 września. To właśnie tego dnia postał pierwszy list Tiziano Terzaniego przeciwko wojnie. Niedługo po nim powstały następne. Z tej książki pochodzą znamienne słowa: „Świat nie jest już taki jak kiedyś i nasze życie niewątpliwie się zmieniło.” Od tych słów i od tej książki zmieniło się z pewnością i moje życie. Nie mam wątpliwości, że właśnie ten zbiór listów ukształtował mnie do bycia osobą, którą jestem dzisiaj.

Listy przeciwko wojnie Tiziano Terzaniego to moja ulubiona książka. Jeśli miałabym wymienić 5 rzeczy, które wpłynęły na to, że dzisiaj jestem kim jestem i robię to, co robię, przeczytanie Listów… zajęłoby któreś z pierwszych miejsc. Właściwie ten wpis mogłabym zakończyć tutaj i oddać głos samemu autorowi, albo oddelegować Was z miejsca do księgarni lub biblioteki. Nie mam o tej książce wiele więcej do powiedzenia. Ciężko jest opowiadać o czymś, do tego ma się tak osobisty stosunek.

listy_przeciwko_wojnie_IMAGE1_243918.jpg

To nie była miłość od pierwszego czytania. Ta książka walczyła ze mną, wierciła mi dziurę w brzuchu, nie dawała mi spokoju. Od czasów liceum, kiedy pierwszy raz po nią sięgnęłam, przeczytałam ją już tyle razy, że obtłuczona obwoluta odchodzi od klejonego grzbietu i wyraźnie planuje oderwać się od całości. Na domiar złego wydanie, które mam, ma neonowo żółtą okładkę. Nie da się przemknąć po niej wzrokiem i udawać, że się jej nie widzi. I tak w liceum Listy… nie pozwalały mi zostać dobrą księgową czy porządnym lekarzem. Po kilku przeczytaniach tej książki poddałam się i postanowiłam zostać arabistą. Resztę historii już znacie.

Pierwszy z tego zbioru list Tiziano Terzaniego, wybitnego włoskiego pisarza i reportażysty, rozpoczyna się od wspomnienia 10 września 2001 roku – dnia, którego nie było. Dnia, którego pewnie nikt nie pamięta, a wszyscy powinni wspominać i świętować jego każdą minutę, bo był to ostatni dzień starego świata. Następnego ranka w Bliźniacze Wieże i Pentagon uderzyły porwane przez zamachowców samoloty i nic już nie było takie samo. Potem był Afganistan i Irak. Zaczęło się polowanie na muzułmanów, które trwa do dnia dzisiejszego.

Mimo, że książkę wydano w 2002 roku, każde jej słowo jest dalej tak samo aktualne jak wtedy. Opowiada o tym, że jest szansa wyjść z tunelu strachu, w którym zamknięto nas po zamachach z 11 września. Jednak od tamtego czasu mało kto próbuje wyjść z tunelu, raczej brniemy dalej jego ciemnymi korytarzami i szukamy nowych pretekstów, żeby nie szukać wyjścia.

Processed with VSCO with f2 preset
Fot. Islamista.

To tyle. Przeczytajcie Listy przeciwko wojnie i niech Wam też nie dają spokoju. Na koniec sam Terzani.

„Zamiast wydać wojnę terrorystom i ich poplecznikom (mogłoby nas zaskoczyć odkrycie, ile osobowości, których nawet o to nie podejrzewamy, jest zamieszanych w tę sprawę), byłoby mądrzej wydać wojnę powodom, które pchają tylu ludzi, zwłaszcza młodych, w szeregi dżihadu i sprawiają, że zabijanie siebie i innych uważają za swoją misję życiową.

Jeżeli naprawdę wierzymy w nienaruszalność życia musimy uznać nienaruszalność życia wszystkich. A może jesteśmy gotowi dopuścić do setek, tysięcy zabitych – także cywili i nieuzbrojonych – którzy będą ofiarami naszego odwetu? Czy wystarczy naszym sumieniom, że ich smierć będzie określona, w żargonie służb informacyjnych amerykańskiej armii, jako przypadkowe straty?

Nasza przyszłość zależy od tego, co zrobimy, jak zareagujemy na tę przerażającą prowokację, w jaki sposób będziemy od teraz postrzegać naszą prawdę w perspektywie historii ludzkości. Jak długo będziemy sądzić, że mamy monopol na dobro, i mówić o sobie jako o świecie cywilizowanym, ignorując resztę, tak długo nie będziemy na właściwej drodze.

(…) …ponieważ wojny rodzą się w umyśle człowieka, również w umyśle człowieka dojrzeć powinna sprawa obrony pokoju – mówi preambuła aktu założycielskiego UNESCO. (…) Najwyższy czas zrozumieć, że historia się powtarza i że za każdym razem płacimy coraz wyższą cenę.”

Tiziano Terzani, Listy przeciwko wojnie

Reklamy

2 thoughts on “11 września, czyli o książce, którą czytam co roku

  1. Książkę z całą pewnością przeczytam, dziękuję serdecznie za polecenie. Chciałabym, jednak podziękować Ci za coś jeszcze, za podjęcie się tak trudnego zadania, jakim jest przybliżenie tak niezorganizowanej, różnorodnej i niepokornej grupie, jaką są „ludzie internetu”, ludzi tak nam odległych, wydawałoby się, że całkiem obcych, oraz ich kultury, problemów. Dzięki Tobie z całą pewnością z każdym dniem wzrasta liczba osób świadomych i (mam nadzieję), chcących coś zmienić w postrzeganiu przez nas (jako „zachodniego społeczeństwa”), tak odległych kulturowo ludzi, którzy są nam coraz bliżsi, mało tego, wielu z nich potrzebuje naszej pomocy. Ty, przybliżając nam ich świat, zwyczaje, rozterki, również język, pomagasz nam w zrozumieniu ich sytuacji, oraz zrozumieniu, że oni również są ludźmi. Mam ogromną, ogromną nadzieję, że dzięki Twojej działalności polskie społeczeństwo ocknie się i zrozumie, że odmienność kulturowa, nie może być wymówką dla zamkniętego serca i granic.

    Polubione przez 1 osoba

    1. To ja dziękuję. Każdy kolejny wpis to dla mnie lekcja. Najwięcej uczę się chyba od tej „niezorganizowanej, różnorodnej i niepokornej grupy, jaką są ludzie internetu” – jak rozmawiać i pisać o niełatwych dla nas wszystkich sprawach tak, żeby wiadomość docierała, a forma była w miarę strawna. W tej grupie jest cała masa bardzo inteligentnych ludzi, którym trzeba tylko dać czas i miejsce, żeby mogli zadawać pytania i znajdować odpowiedzi, a sami dojdą do tego, co jest właściwe. Naiwnie wierzę, że kropla drąży skałę i z czasem może przynajmniej w niektórych głowach coś się zmieni. Raz jeszcze dzięki serdeczne!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s