Książkownia

Ludobójstwo nie jest tak odległe. Przypomina o tym ta książka

Sarajewo, Bośnia. Fot. Kashklick via Foter.com / CC BY-NC.
Francuski korespondent wojenny wraca do Bośni po ponad dwudziestu latach nieobecności. Kiedy był tam ostatni raz, wszystko było inne, nawet nazwa państwa. Wojna i wspomnienie ludobójstwa zmieniły wszystko. Sięgając po tę książkę nie miałam pojęcia, że właśnie wypada rocznica najdramatyczniejszych momentów konfliktu na Bałkanach.

Kiedy słyszysz słowo „ludobójstwo”, jakie skojarzenia przychodzą Ci do głowy? Druga wojna światowa? Ormianie w Turcji? W każdym razie jakieś wydarzenia, którymi żyjemy już tylko do pewnego stopnia, daty, które powoli zacierają się w świadomości młodego pokolenia. Mi też nie przyszło do głowy, że perspektywa takiej zbrodni wcale nie jest tak odległa ani czasowo ani geograficznie. O tym właśnie jest książka Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie.

20030781_1359809220733837_103805789_n
Fot. Islamista.

Między 11 a 17 lipca 1995 roku ponad osiem tysięcy mężczyzn i nastolatków wyznania muzułmańskiego zostało wymordowanych przez armię bośniackich Serbów pod dowództwem generała Ratka Mladicia i funkcjonariuszy nacjonalistycznej milicji ściągniętych z Serbii. To była największa rzeź w Europie od czasu zakończenia II wojny światowej, uznana za ludobójstwo przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze i Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości.

Herve Ghesquiere, Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie

Pomysł na książkę jest bardzo prosty. Wrócić do byłej Jugosławii, kraju odwiedzonego przed laty i zapytać mieszkańców, co się stało z tym komunistycznym utraconym rajem. I nagle okazuje się, że w perspektywy reportera dwadzieścia lat to szmat czasu. Przybyły do Bośni korespondent ledwo rozpoznaje dawne krajobrazy. W miejscu domu dawnych przyjaciół zastaje zarośnięte krzakami spopielone ślady po ścianach i sprzętach.

Jednak dla mieszkańców tamtych terenów czas jakby się zatrzymał – Bośniaccy muzułmanie tragedię wojny pamiętają jak dziś. Ale nie wszyscy są gotowi opowiedzieć o tym, co wydarzyło się w latach 1992 – 1995. Bośniaccy Serbowie nerwowo odwracają wzrok i zaciskają usta w milczeniu.

Ostatecznie muzułmanie zostali pojmani przez serbskie oddziały, wywiezieni autobusami na rzekome przesłuchania, a potem z zimną krwią straceni. ONZ i NATO wydały spóźniony rozkaz bombardowania lotniczego, które w gruncie rzeczy nie przyniosło żadnego efektu (…). Ponad dwa tysiące ludzi zaczęło uciekać przez lasy w nadziei dotarcia do obszarów kontrolowanych przez Boszniaków, oddalonych o pięćdziesiąt kilometrów. Zaledwie jedna trzecia była uzbrojona. Pościg przez las trwał pięć dni, niektórzy zostali rozstrzelani, inni schwytani, a potem wywiezieni do miasta Bratunac, położonego kilkanaście kilometrów od Srebrenicy, rozstrzelani i pogrzebani w wielkich zbiorowych mogiłach. W ciągu niecałego tygodnia zamordowano ponad osiem tysięcy osób.  Europa nie widziała takich rzeczy od 1945 roku.

Herve Ghesquiere, Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie

470054761_109c8f5155_b
Kobieta przy grobie w Srebrenicy. Fot. The Advocacy Project via Foter.com / CC BY-ND.

Wojna na Bałkanach to temat niewygodny dla wszystkich. Procesy oskarżonych o zbrodnie wojenne toczą się od wielu lat, części winnych jeszcze nie osądzono. Kilku oskarżonym udało się uniknąć zasłużonej kary, a ich procesy zasłynęły jako wielka klęska międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości.

Społeczność międzynarodowa zamiotła sprawę pod dywan – w sprawie tego konfliktu nawet ONZ nie może pochwalić się czystym sumieniem. Po ucieczce ze swoich miast i latach tułaczki Boszniacy (bośniaccy muzułmanie) częściowo wrócili do swoich dawnych siedzib. Teraz znów zwaśnione narody są zmuszone żyć obok siebie – bośniacko-serbską mozaikę dopełnia także mniejszość chorwacka również zamieszana w konflikt sprzed dwudziestu lat.

Serbowie nie poczuwają się do odpowiedzialności. Ludzi można podzielić na tych, którzy milczą, być może ze wstydu, tych, którzy relatywizują, i tych, którzy zaprzeczają. Jestem bardzo zszokowany tym, że pomimo skazania zbrodniarzy wojennych przez Międzynarodowy Trybunał Karny w Hadze międzynarodowa społeczność akceptuje obecność negacjonizmu w Bośni. (…) Serbowie ze Srebrenicy żyją w zaprzeczeniu swojej najnowszej historii i wciąż nie są gotowi na to, aby przeanalizować tragedię.

Herve Ghesquiere, Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie

Kiedy dziś obchodzimy rocznicę ludobójstwa w Srebrenicy, najbrutalniejszego momentu wojny na Bałkanach, co dzieje się na obszarze byłej Jugosławii? Mieszkańców tych terenów wciąż nawiedzają zmory z przeszłości, urazy odżywają podżegane przez nacjonalizm. Sarajewskie służby wywiadowcze podają, że tylko w 2015 roku szeregi Państwa Islamskiego i innych grup ekstremistów zasiliło ponad dwustu muzułmanów z Bośni – jest to najwyższy odsetek w Europie. Z drugiej strony Bośnia i Hercegowina w 2016 złożyła wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej i jest na prostej drodze do nowego etapu w swojej historii.

19970617_1956860557681325_106710514_n

Polecam książę Sarajewo. Rany są nadal zbyt głębokie. Jest niedługa, ale pełna treści. Mimo, że z pewnością pozwala sobie na wiele uproszczeń, oddaje obraz tego, jako skomplikowana jest nie tylko najnowsza historia, ale i współczesność tego regionu. Ghesquiere dociera do tych, którzy pamiętają, pokornie oddaje im głos – nawet tym winnym masakrom. Pojawia się ciekawy motyw uwikłania Turcji i Arabii Saudyjskiej w obecną sytuację na Bałkanach, nie brakuje dobrej geopolitycznej analizy. Książka odpowiada na pytania o pamięć, przebaczenie i znaczenie muzułmańskiej enklawy w sercu Europy. Przygnębiający wydźwięk książki i przywoływanie „nieuniknionej nowej wojny”, daje do myślenia. Ale w końcu historia nie zawsze musi się powtarzać.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s