Książkownia

5 najlepszych książek islamistycznych 2016 roku

untitled-design-2
Fot. menj via Foter.com / CC BY-ND.
Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że rok 2016 okazał się dość owocny pod względem książkowych odkryć. Szukacie ciekawej lektury o islamie na dobry początek nowego roku? Oto 5 najlepszych książek o tematyce arabsko-muzułmańskiej, z jakimi zetknęłam się w ostatnich 12-stu miesiącach.

Jaki rok, takie książki. W moim zestawieniu lektur 2016 roku nie brakuje pozycji, których nie polecam czytać do poduszki – odkrywających kulisy wojen czy wyliczających powody wielkich migracji ostatnich lat. Nie zabrakło też analiz politycznych i literackich zapowiedzi końca wszystkiego. Z przeczytanych w tym roku 52 książek (melduję, że podjęte w styczniu 2016 wyzwanie czytelnicze zostało wykonane! Za inspiracje do podejmowania kolejnych wyzwań książkowych dziękuję Pyzie <3) polecam szczególnie 5 islamistycznych perełek. Niektóre to wydawnicze nowości minionego roku, inne zaś – książki które musiały od wydania chwilę poczekać, żeby trafić w moje ręce. Zobaczcie, co wybrałam.

1. Samar Yazbek, Przeprawa. Moja podróż do pękniętego serca Syrii.

12938303_10153425549746957_5808887704593082066_n
Zdjęcie pochodzi z okładki książki „Przeprawa. Podróż do pękniętego serca Syrii”, by Moises Saman/ Magnum Photos via facebook.com

Tegoroczne zestawienie nie mogłoby się obyć bez książki o Syrii. Zwłaszcza bez TEJ książki o Syrii. Przeprawa okazała się być dla mnie ważną i inspirującą lekturą. Była premierą, na którą czekałam i było warto – wiele zmieniła w moim myśleniu o konflikcie syryjskim oraz o odpowiedzialności, jaką za niego ponosimy. O wartości polskiego wydania tej książki zdecydował także ostry i rzeczowy wstęp orientalisty Piotra Balcerowicza (po wywiad, który przeprowadził z nim Karol zaglądajcie tutaj) oraz dbałość wydawnictwa Karakter o każdy estetyczny szczegół.

Autorka tego reportażu, Samar Yazbek, odwiedziła Kraków na przełomie października i listopada 2016 jako gość specjalny Festiwalu Conrada (akurat wygrzewaliśmy się wtedy w Egipcie). Może komuś z Was udało się ją spotkać? O samej Przeprawie napisałam więcej w kwietniu ubiegłego roku, świeżo po lekturze. Po moją obszerniejszą recenzję zaglądajcie tutaj.

2. Tahar Ben Jelloun,  To oślepiające nieobecne światło.

small_ben-jelloun-front-300-dpi
Okładka książki Fot.www.karakter.pl

Ta książka również zasługuje na swój prywatny post na blogu. Chociaż książek Tahara Ben Jellouna mamy już w polskim przekładzie kilka (Co to jest islam?Dziecko piaskuŚwięta noc), to moim zdaniem ta nie ma wśród nich sobie równych. Nie wiem, jak to się stało, że To oślepiające nieobecne światło, wydane przecież po polsku już w 2013 roku (znowu wydawnictwo Karakter!), wpadło w moje ręce tak późno. To kolejna z książek, które czytane do poduszki nie pozwolą spokojnie zasnąć.

Młody kadet bezwiednie staje się uczestnikiem zamachu stanu i trafia do Tazmamartu – osnutego ponurymi legendami marokańskiego więzienia politycznego. Historia wstrząsająca, wbijająca w fotel i trzymająca w napięciu do ostatniego akapitu. Najbardziej poruszające nie jest w niej to, że jej bohaterami są więźniowie przetrzymywani są bez krzty sprawiedliwości, wieści ze świata czy najmniejszego promyka światła.

Najstraszniejsze w tej historii jest to, że zdarzyła się naprawdę. Koniecznie przeczytajcie.

Moja cela była grobem. Otchłanią, która miała powoli pochłaniać ciało. Pomyśleli o wszystkim. Teraz lepiej rozumiałem, dlaczego pierwsze miesiące spędziliśmy w normalnym więzieniu, w Kenitrze. Normalnym, czyli takim, z którego pewnego dnia, po odsiedzeniu kary, można było wyjść. Skąd przez wysoko umieszczone okna widać było niebo. Więzieniu z podwórzem, po którym zatrzymani spacerują, gdzie spotykają się, rozmawiają, a nawet snują plany. Więzienie w Kenitrze jest znane z ostrego reżimu i surowych strażników. Zamykają tam politycznych. Kiedy poznałem Tazmamart, więzienie w Kenitrze wydało mi się prawie ludzkie mimo tego, co o nim mówiono. Były tam światło nieba i promyk nadziei.

Tahar Ben Jelloun, To oślepiające nieobecne światło (fragment).

3. Krzysztof Kościelniak, Muzułmanie polscy.

__b_9788380430723
Okładka książki. Fot.www.nieprzeczytane.pl

Wreszcie coś dla tych, którzy szukają wiarygodnej informacji o sytuacji muzułmanów w naszym kraju, popartej twardymi danymi i statystykami z ostatnich lat. Ilu muzułmanów otrzymało w Polsce status uchodźcy od 2010 roku? W jakich organizacjach zrzeszają się muzułmanie w Polsce? Jakie prawa daje muzułmańskim związkom wyznaniowym polska konstytucja? O tym wszystkim przeczytacie w tym zaskakująco zwięzłym zestawieniu skomponowanym przez jednego z najlepszych badaczy islamu w Polsce.

Szkoda, że  książka wyszła dopiero w 2016 roku, może oszczędziłaby Polakom wielu zbędnych dyskusji. Jeśli mogę się do czegoś przyczepić, to tylko do trzech rzeczy. Po pierwsze, z niejasnych dla mnie powodów autor ma ogromne przywiązanie, do używania dwuznacznego przymiotnika „islamski” zamiast o wiele bardziej przejrzystego i nieobciążonego złymi skojarzeniami słowa „muzułmański”. Po drugie, ale już bardziej zrozumiałe, autor uparcie stosuje spolszczone imię Proroka Muhammada. Po trzecie, chyba najgorsze, książka jest fatalnie zredagowana – wprawne oko znajdzie w treści całą masę drobnych błędów, literówek, powtórzeń. Strona wizualna także pozostawia wiele do życzenia. Tak potrzebna pozycja powinna być wykonana z większą starannością. Sama treść jednak jest zdecydowanie warta uwagi.

4. Piotr Ibrahim Kalwas, Egipt: haram, halal.

fa0330f81c947eea15f0fe449ffb8c3e_2
Okładka książki. Fot. matras.pl

Nie jest to wydawnicza nowość. Nie mniej jednak ta lektura okazała się być jedną z najlepszych jakie wpadły mi w ręce przed ubiegłoroczną wyprawą do Egiptu. Polski dziennikarz, który kilka lat temu przyjął islam i przeniósł się do Aleksandrii, z perspektywy swoich bogatych doświadczeń opowiada o rzeczywistości kraju, który wybrał na swój drugi dom.

Kalwas nie boi się tematów tabu, nie stroni od surowej krytyki islamu czy miejscowych tradycji. Z drugiej strony cierpliwie i dogłębnie objaśnia sedno problemów jednego z najważniejszych krajów muzułmańskich. Czasem boleśnie poważny, innym razem rozbrajająco zabawny. Z detektywistycznym zacięciem wyciąga z Egipcjan wszystko to, czego nie chcą przyznać nawet przed samymi sobą. Zdecydowany czytelniczy must nie tylko dla zainteresowanych Egiptem.

W Egipcie musisz w coś wierzyć. Jeżeli nie jesteś muzułmaninem, to musisz być chrześcijaninem, albo żydem, chociaż wtedy jesteś obywatelem drugiej kategorii i pariasem. Nawet jeśli się zadeklarujesz jako wyznawca słonia Ganeśy, ludzie popukają się w czoło, ale zaakceptują to. Jeśli natomiast powiesz, że jesteś mulhidem, to automatycznie odpadasz ze społeczeństwa, rodziny, przyjaciół, jesteś wyklęty. To terror wiary. Musisz wierzyć albo fuck off.

Piotr Ibrahim Kalwas, Egipt: haram, halal.

5. Olivier Hanne, Thomas Flichy de La Neuville, Państwo Islamskie. Geneza nowego kalifatu.

untitled-design-3
Okładka książki. Fot. http://www.wydawnictwodialog.pl

To również symptomatyczne, że ISIS wydarło dla siebie miejsce w książkowym zestawieniu minionego roku. Ale takiej książki o Państwie Islamskim potrzebujemy – autorzy nie pozostawiają białych plam w opisie historii, metod działania, symboliki stosowanych gestów i znaków oraz stawiają prognozy dalszego rozwoju tak zwanego Państwa Islamskiego. Bardzo dobra i rzetelna w podawaniu faktów lektura. Polecam szczególnie tym, którzy nie mogą nadążyć za zmianami w bliskowschodniej polityce. Ta książka rozwiewa mity, odziera z tajemnic, wytyka błędy i podkreśla podstawowe motywy działania najbardziej znanej organizacji terrorystycznej ostatnich lat.

Naukowe podejście do tematu pewnie odstraszy niektórych, ale zapewniam, że dla końcowego efektu połapania się w tym, kto jest kim w Państwie Islamskim, warto przebrnąć przez naukowy ton i przypisy. Bardzo polecam!

Oprócz książek z mojej działki w tym roku natknęłam się także na trzy książki, które uważam za tegoroczne hity. O nich już tylko króciutko.

Najlepszy reportaż: Ganbare! Warsztaty umierania Katarzyny Boni.

Coś o naszym własnym podwórku: Miasto Archipelag Filipa Springera.

Dla tych, którzy chcą pisać i szukają inspiracji: Eseje wybrane Virginii Woolf.

A Wy co ciekawego czytaliście w ubiegłym roku? Może natknęliście się na coś, co moglibyście dorzucić do mojej listy albo macie przeciwne zdanie o którejś z tych książek? Jaka książka przeczytana przez Was w 2016 roku nie da o sobie zapomnieć także w 2017? Dajcie znać w komentarzach!

Udanych polowań czytelniczych w 2017 roku!

Reklamy

6 thoughts on “5 najlepszych książek islamistycznych 2016 roku

  1. Świetne książki na temat islamu pisze dr Bill Warner. Ma kilkanaście naprawdę dobrych publikacji. Równie ciekawa jest książka dr Petera Hammonda pt. „Slavery, Terrorism and Islam: The Historical Roots and Contemporary Threat”. Doskonała dla każdego kto szuka prawdy na temat islamu w przystępnej formie.

    Serdecznie wszystkim polecam.

    Polubienie

  2. Byłam na spotkaniu z Samar Yazbek- ciekawe i mimo Jej uśmiechu- smutne. Zabrakło mi możliwości rozmowy, bo nasuwało się wiele refleksji. Po spotkaniu musiałam iść na spokojny spacer, chociaż bezsilność dot. sytuacji w Syrii boli mnie do dziś. W 2017 chce przeczytać jej „Przeprawę”.
    Podobała mi się też książka Kalwasa- bo nie pisze laurki, mimo, ze kocha to miejsce, w którym żyje.
    W zeszłym roku miałam dwa literackie odkrycia ” Co się komu śni i inne historię” Andrzeja Mularczyka oraz „Ścieżki Północy” Richarda Flanagana. Ostatnio duże wrażenie zrobiła na mnie też nie nowość zeszłoroczna- „”Białystok. Biała siła, czarna pamięć” Marcina Kąckiego- będę ją pamiętała dłużej niż rok ..

    Polubione przez 1 osoba

    1. Magda, bardzo dziękuję za ten komentarz! Jeśli miałaś możliwość posłuchania Yazbek na żywo, „Przeprawa” na pewno tym silniej na Ciebie wpłynie. Mam wrażenie, że ona jest świadkiem zmieniającego się świata. Spotkanie z nią musi być niesamowicie mocnym przeżyciem. Pamiętasz może coś więcej ze spotkania z nią? Była możliwość zadawania Samar pytań?
      „Co się komu śni” są zdecydowanie na mojej liście 2017 roku. Już tak wiele ciekawych recenzji widziałam, że nie mogę jej odpuścić. Dziękuję za wszystkie polecenia! Od razu lądują na mojej półce „To read” w Goodreads 😉 Ściskam serdecznie!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s