Sztuka

Muzyka na dziwne czasy

64200_511178695642225_680214129_n
Apo & the Apostoles, fot. Facebook.com/apoandtheapostoles/photos
To jest muzyka, która porywa z miejsca, przy której nie jesteś w stanie się powstrzymać, żeby nie tupać pod stołem. Ale słuchając historii zamkniętych w tych piosenkach, nawet nie rozumiejąc słów, ma się podejrzenie, że ich tekst i muzyka gdzieś się mijają i niosą zupełnie inny ładunek emocjonalny. Jeśli chodzi o tekst, żadna z naszych piosenek nie kończy się dobrze – powiedział lider grupy, Apo Sahagian. Piosenki Apo & the Apostoles są idealną muzyką na nasze dziwne czasy. Chcecie wiedzieć dlaczego?

Z jednej strony lato, słońce, nadszedł czas niekończących się festiwali. Ludzie z całego świata zjeżdżają do Mojego Miasta, przyjeżdżają się spotkać i świętować młodość. Każą tańczyć na ulicy. Z drugiej strony człowiek wsiada do ciężarówki, żeby wjechać nią w tłum świętujących. Inny mierzy bronią w młodych ludzi w centrum handlowym, a potem tę samą broń przykłada sobie do skroni. Helikoptery krążą nad naszym domem, wypatrując czającego się terroru. Codziennie przechodzimy od tragedii do tańca z taką łatwością.

Szukając muzyki, która pomoże przerobić sobie w głowie ten przedziwny czas ostatnich kilku tygodni, natknęłam się na Apo & the Apostoles. I kiedy zobaczyłam, że zespół powstał w Betlejem, w Palestynie, stało się dla mnie jasne, skąd w ich piosenkach tyle kontrastów. Ale od razu uspokajam – chłopaki z Apo & the Apostoles nie robią tego specjalnie. Nie interesuje ich zwracanie uwagi międzynarodowej opinii na sytuację w swoim regionie, nie chcą podnosić świadomość, bić na alarm sumień słuchaczy. Chciałbym, żebyśmy któregoś dnia mogli zagrać naszą muzykę bez politycznej czarnej chmury nad głowami – mówi Apo, lider i wokalista zespołu. Jednak  nieznośna czarna chmura, przeczucie, że przyjdzie najgorsze, wisi nad każdym ich utworem. To piosenki pełne rozstań, złamanych serc i dziewczyn, które odeszły.

12524155_1001420469951376_1886939831167633988_n
Apo & the Apostoles, fot. Facebook.com/apoandtheapostoles/photos

Mam wielką pokusę nazwania Apo & the Apostoles arabskimi Strachami na lachy – nie tylko gatunek i niektóre motywy muzyczne są łudząco podobne, ale wsłuchajcie się w głosy wokalistów obu zespołów. Czy czasem nie brzmią niemal identycznie?

Piosenką, którą szczególnie polecam jest Yalla, dance. Nie dajcie się zwieść pogodnemu, imprezowemu refrenikowi. Jak wiele piosenek tego zespołu i ta jest po angielsku, więc nie będziecie mieli problemu ze zrozumieniem historii ukrytej we zwrotkach.

Jeśli po wydarzeniach ostatnich dni też macie poczucie przedziwnego, uwierającego rozdwojenia, posłuchajcie Apo & the Apostoles. Bo może właśnie, żeby nie zwariować i jakoś pozostać ludźmi, czasem powinniśmy się tak czuć?

Przeczytajcie także tekst o tej grupie, który ukazał się na portalu Times of Israel: http://bit.ly/29RMaxp

Korzystasz z Bloglovin? Dołącz mój blog do swoich ulubionych!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s