W świat!

Tańcząca z Sikhami

13599825_1136083253079834_3652332482494962388_n
Z ekipą w Kopani Soli w Wieliczce 🙂 Turban turbanem, Sikh Sikhem, ale kask być musi! fot. Kuba Myszka dla Speed-ball Polska via. Facebook.com/speedballpolska
Pewnie się zastanawialiście, co się działo. Posty się nie pojawiały, fejsbukowy profil zamarł. Czasem tylko wydawał jakieś ciche pomruki. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Może wyjechała? Może zapomniała? Pomysły się skończyły albo motywacja? Albo wreszcie znalazło ją dwóch panów w chustach i zrobiło porządek za wszystko, co tam wypisywała! Nic podobnego. Oto co się wydarzyło.

Zadzwonił prezes Speed-ball Polska. Masz czas? Będziesz? No, ba! Grupa 13 chłopaków, studentów jednego z indyjskich uniwersytetów, szuka w Krakowie wrażeń na ostatni tydzień wakacji, a mnie miałoby tam nie być?

Plan był prosty. Obóz sportowy z elementami zwiedzania miasta i okolic. Polish experience. Standardzik. Miałam już do czynienia z rezydującymi na rok czy dwa Polsce mieszkańcami subkontynentu, pracującymi w słynnym na świat cały krakowskim outsourcingu. Tamtejszy akcent w wielu regionalnych odsłonach już mi nie straszny, lubię ludzi z Indii – pozytywnych, ciekawych wszystkiego. A jak mówił znajomy z Holandii, na wakacje nie ma jak mały culture shock. Bo culture shock jest jak dobry detoks – oczyszcza człowieka z wewnętrznego, swojskiego syfu: uprzedzeń czy braku zrozumienia dla obcych. A po dobrym culture shocku i ta Polska potem jakaś taka bliska, sielska i świeższa się wydaje. Culture shock nową dietą na lato! Culture shock bawi i uczy! Culture shock twoim przyjacielem!

Spotkaliśmy się z grupą z Indii na lotnisku w Balicach dobre 6 godzin później niż plan zakładał. Dlaczego? Bo szczyt NATO w Warszawie i kontrola wzmożona, i straż graniczna, i psy, i bramki. Ale wreszcie przyjechali. Szklane, automatyczne drzwi rozsunęły się jak kurtyna przed wielkim spektaklem. Ukazały się najpierw wielkie plecory, walichy na kółkach i torby, a za nimi… turbany. Czarne i pomarańczowe turbany oraz dłuższe i krótsze brody. Surprise – Sikhowie.

13641110_1136083029746523_4313681127604809903_o
Pełen skład w pełnej gotowości 🙂 fot. Kuba Myszka dla Speed-ball Polska via Facebook.com/speedballpolska

Tłumek oczekujących w hali przylotów zafalował nerwowo. Ktoś zrobił zdziwioną minę, a ktoś zdjęcie. Następnie tłumek rozstąpił się jak Morze Czerwone, a my, jakby nic nie zaszło, przywitaliśmy szefa wesołej a zmęczonej ferajny i zabraliśmy wszystkich do autokaru.

Potem był już spływ kajakami po Wiśle (panowie docenili nie tylko piękną bryłę zamku wawelskiego, ale także słynną na cały świat urodę polskich kobiet, opalających się na bulwarach wiślanych. Niektórzy także robili zdjęcia. Podobno zamkowi), trasa górnicza w Wieliczce, speed-ball i paintball.

Przez cały wyjazd panowie nie rozstawali się ze smartfonami. Najczęściej używanym słowem podczas naszych wspólnych kilku dni było jedno z tych, na dźwięk których skóra mi się jeży i nerwowo tyka żyłka na skroni. Sefie!

Jedziemy do kopalni. W drodze oglądamy selfiki wykonane przez chłopaków poprzedniego dnia. This is me on the boat (dla urealnienia sceny akcent indyjskiej prowincji Pendżab proszę sobie dodać samodzielnie w zaciszu własnej wyobraźni). This is also me on the boat. This is me and Balinder on the boat.

13580549_1135567326464760_5351356762767883450_o
This is me on the boat. Fot. Kuba Myszka dla Speed-ball Polska via Facebook.com/speedballpolska

Zdjęcia z kajaczków po chwili się skończyły, ale oglądanie jeszcze nie. This is my father. This is also my father. And this is my God – mówił Ray wskazując na kolejne zdjęcia. And this is also my God. And this is my mother. Co? Zaraz! Who? – ożywiłam się na chwilę. My God. Sikh. You know Sikh? To słysząc, siedzący nieopodal Alamjeet wyprężył klatę i wskazał na wielki napis na szarej koszulce: I am a son of Sikh.

Może kilka słów o Sikhach. Sikhizm powstał w indyjskim Pendżabie za sprawą reformatora, Guru Nanaka, w XV wieku. Mówi się, że sikhizm jest swego rodzaju połączeniem islamu i hinduzimu, i jest w tym coś z prawdy. Podstawą religii jest dogmat o istnieniu Boga o milionach imion, który nie ma postaci wcielonej, ani wizerunku, podobnie jak w islamie. Łączność z nim można osiągnąć tylko przez medytację podobną do praktyk hinduistycznych, które to praktyki mają doprowadzić do oświecenia. Sikhowie wierzą także w wędrówkę dusz i mają obowiązek przestrzegania bezmięsnej diety oraz ścisłych zasad ubioru.

Istotnym faktem jest też wiara i kult łańcucha 10 guru, który rozpoczyna się od wspomnianego Guru Nanaka. Centralnym miejscem dla Sikhów zarówno z Indii jak i tych, rozsianych po świecie, jest Złota Świątynia – sanktuarium znajdujące się na małej wysepce w Amritsarze (Indie, stolica prowincji Pendżab).

golden-temple-397886_1920
Złota świątynia, fot. cascayoyo via pixabay.com

Co ciekawe, Sikhowie nie uznają wojen o charakterze wyznaniowym. Uważają, że nie powinniśmy dzielić ludzi na żydów, chrześcijan, muzułmanów, gdyż Boga można czcić pod wieloma imionami. Na całym świecie żyje ok. 24 mln Sikhów.

Telefony, z którymi nie rozstawali się nasi goście, oprócz selfików służyły jeszcze jednej podstawowej funkcji.

Do you know Punjabi music? Na to pytanie moje skromne, ale zdecydowane poczucie gustu muzycznego, odznaczające się wyjątkowo niską tolerancją na hałas i jazgotliwe zawodzenie, zakryło oczy piąstkami i trwożliwie schowało się w kącie przeczuwając, co zaraz się wydarzy. Odtąd aż do ostatniej minuty przed bramkami Air Emirates nie odstępował nas jęk najlepszych, jak mnie przekonywano, wokalistów w całych Indiach. Ale na tym nie koniec. Kilku członków grupy wykazywało całkiem obiecujący talent wokalny i gdy już baterie smartfonów odmówiły posługi, dzielnie nadrabiali braki niewdzięcznych urządzeń własnymi głosami. Nie zabrakło też tańców 🙂

13603550_1135566819798144_8885651040082427623_o.jpg
Selfie! Fot. Kuba Myszka dla Speed-ball Polska via Facebbok.com/speedballpolska

Spotkało nas jeszcze kilka dodatkowych zaskoczeń. Śniadolicy panowie w turbanach wszędzie, gdzie się pojawiali wzbudzali jednocześnie zakłopotanie, zainteresowanie i syndrom uniesionej pojedynczej brwi lewej. To dotyczyło zarówno przeciętnych obywateli, jak i wielu lokalnych obsługiwaczy ruchu turystycznego. Znalazły się nawet odważne osoby, które występując w imieniu narodu polskiego, podchodziły do mnie i konspiracyjnym szeptem pytały: Pani! To są Araby? Nie, tym razem nie.

Panowie! Dzięki za dobry czas i obowiązkowy culture shock. Wpadnijcie jeszcze. Polacy przekonują, że są tacy gościnni, więc sprawdzajmy regularnie ile w tym prawdy.

Obczajcie fajny film z naszych kilku dni w Krakowie, który przygotowało Stowarzyszenie Speed-ball Polska, organizator obozu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s