Książkownia

Adonis o czytaniu i pisaniu

Adonis-1090176
Adonis, fot. Harald Krichel – Own work, CC BY-SA 4.0, via https://commons.wikimedia.org
Czytać to, na co ma się ochotę i nigdy nie udawać, że podoba nam się to, co nam się nie podoba – oto jedyna lekcja sztuki czytania jakiej udzielał. Całej reszty trzeba nauczyć się samemu.

Ten cytat nie pochodzi z Adonisa, ale z „Esejów wybranych” Virginii Woolf (nie ma związku z islamem, ale książka świetna! Poszukajcie w moim ulubionym wydawnictwie Karakter). Jednak kiedy tylko przeczytałam to zdanie, byłam pewna, że Adonis podpisałby się pod nim obiema rękami. Dowodem na to jest kilka rozmów, które na długo pozostaną mi w pamięci.

Zapytałam go przy obiedzie o polską literaturę i poezję. W końcu nazwisko Miłosza było wzywane miliony razy, najczęściej na daremno, podczas tych ostatnich dni. Wręczono nagrodę Szymborskiej i przechwalano się jakimiś Noblami i nie-Noblami zdobytymi przez Polaków. Adonis natomiast na wszystkie pytania o literaturę polską odpowiadał pytaniami.

– Ania, a ty kogo lubisz? Szymborską lubisz? Tu w Krakowie rozdajecie nagrodę Szymborskiej. Nobla dostała. Czytałaś ją na pewno. I lubisz?

– Panie profesorze… – wyjąkałam – Szymborską to właściwie głównie ze szkoły pamiętam, ale sama jakoś nie miałam ochoty po nią sięgnąć. Wydaje mi się, że to są wiersze miłe, proste, może i dobre, ale… ja się nie znam, ale chyba tak bardzo jej nie lubię. Nie zachwyciła mnie – przyznałam zażenowana. Niestety nie znam się na poezji, nie do końca umiałam uargumentować to, że wiersz mi się nie podoba, nie urzeka. Chyba zawsze myślałam, że jeśli ktoś jest uhonorowanym twórcą, to musi chodzić o coś więcej niż tylko o to, że jakiś krytyk „to poczuł” albo „nie poczuł”. Odrzucanie Szymborskiej z tak subiektywnego powodu jak „nielubienie” wydawało mi się potworną ignorancją.

– Ha! – przerwał i uścisnął mi rękę – I dobrze! Ja też nie lubię. Znaczy, jest dobra, ale… A Miłosza lubisz? – wymieniał nazwiska jedno po drugim, jakby nie chciał dać się złapać na żadnym mocniejszym słowie. I tak przeszliśmy przez Szymborską, Miłosza, Mickiewicza, kilku polskich poetów młodego pokolenia obecnych na Festiwalu. Okazało się, że Szymborska jest prosta, Miłosz to bardziej eseista niż poeta, Mickiewicz to na dobre się wytarł. Myślałam: jak to? Nikogo nie lubi? To by się zgadzało z tym, co czytałam o nim i co tonem urazy powtarzają inni twórcy.

– Panie Profesorze, ja tak naprawdę to najbardziej Herberta…

Roześmiał się, podniósł rękę… przybił mi piątkę. Po czym z miną łobuza, który w tajemnicy przed wszystkimi zjadł cudze ciastko powiedział:

– Ja też Herberta. Dlaczego nie ma festiwalu Herberta? Świat wybiera, kto jest wielki, a kto nie. I świat ciągle się myli.

Zwierciadło XX wieku

trumna, która przybiera twarz dziecka.
Książka,
o treści pisanej przez kruka.
Potwór, niosący kwiat.
Skała,
która rośnie w płucach wariata.
To on.
To wiek dwudziesty.

Adonis, Trzy zwierciadła

13406916_1020314358003585_1420066781186841911_n
Adonis i Ashur Etwebi, poeta libijski. A poza kadrem, przy tym samym stole, Islamista i Karolina – przewodnik Etwebiego. Na popołudniowej kawce na Rynku Głównym. Fot. Karolina Ciołek via Facebook.com/FestiwalMilosza

– Panie Profesorze, a co Pan teraz czyta?

– Co to znaczy teraz? Ja ciągle coś czytam, cały czas czytam.

 – To co poleciłby Pan do czytania?

– Ty musisz czytać po arabsku. Już nie czytaj tych wiadomości, polityki – nie czytaj! Musisz czytać poezję, powieści. Zapisz sobie. To są pisarki arabskie, kobiety. Naprawdę dobre. Saniya Saleh z Syrii, zmarła niedawno. Z Jordanii: Zulaikha Abu Risha. To przyjaciółka mojej żony. A z Iraku – Naziq al-Malaika.

Potem były jeszcze rozmowy o muzyce klasycznej, kinie arabskim i o tym, że restauracja Szara na krakowskim Rynku nazywa się tak ze względu raczej na szary kolor niż na poezję (arabski wyraz ‚poezja’ brzmi łudząco podobnie do polskiego „szara”). W kwestii muzyki chyba zaplusowałam – poleciłam Adonisowi Leszka Możdżera, bo nie znał (!). Zapisał nazwisko w notesie 😀

Ale ja się już rozpisałam, a może lepiej byłoby oddać głos poezji. Podczas spotkań w Krakowie, Adonis podkreślał, że poezji nie ma sensu komentować, opowiadać co tam jest, a czego nie ma, bo to ją zabije. Jak jest dobra, to obroni się sama. Dajcie jej szansę dzisiejszego wieczora 🙂

***

cichutka noc nasza.

tutaj kwiatek się pochyla,

a tam zająknięcie.

żadnego drżenia ni ekstazy.

noc nasza przez nasze płuca oddycha,

a okna zamykają powieki.

czytasz? odstaw herbatę.

światło przenika przez nasze ciała,

zmienia oblicze miejsc.

 Adonis, Witając wiatr i drzewa.

Wiersze Adonisa w przekładzie polskim możecie znaleźć w tomikach: Pieśni gniewu i miłości, Rycerz dziwnych słów oraz Witając wiatr i drzewa.

***

Przeczytajcie też pierwszą część relacji ze spotkania z Adonisem.

Reklamy

2 thoughts on “Adonis o czytaniu i pisaniu

  1. Anno, szalenie się cieszę, że trafiłam na Twojego bloga, choć dopiero dwa artykuły przeczytałam. Jako absolwentka filologii angielskiej z lektoratem arabskim na UŚ mam do tematyki Twojego bloga ogromny, ogromny sentyment. A niestety na przestrzeni tych kilku lat od ukończenia studiów zaczęło mi to wszystko umykać… Mam nadzieję, że dzięki Twoim wpisom powrócę do tego, co kiedyś było mi tak bliskie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ja również bardzo się cieszę i mam nadzieję, że moje teksty sprostają temu trudnemu wyzwaniu 🙂 Miłego czytania i kibicuję powrotom! 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s