Książkownia

Podróż do Fezu inna niż wszystkie

Untitled design-2
Mosiężne drzwi do Pałacu Królewskiego w Fezie, Maroko. Fot. Arthur Chapman via Foter.com / CC BY-NC-SA.
Ta książka o podróży jest inna, bo dziś już chyba nikt tak nie podróżuje. Jej autor, urodzony na przełomie XIX i XX wieku gwatemalski pisarz, jest jak ludzka gąbka – chłonie wszystko. Krajobrazy, ludzi, historie stare i te, które dopiero się piszą. A najlepsze jest to, że nie szuka tych historii na siłę. One same do niego przychodzą. Luis Cardoza y Aragon jest zupełnie inny niż współcześni podróżnicy, którzy spieszą się z opowiedzeniem każdego szczegółu nudnej wycieczki, bo ścigają ich widma terminów wydawniczych i demony spotkań autorskich. Dziś nikt już nie szuka prawdziwych spotkań z miastami i ich ludźmi. Ta książka  o podróży jest inna, bo jest dowodem prawdziwej fascynacji.

Osobiście nie próbowałem utrwalać własnych emocji ani przedstawiać własnych problemów. Obie te rzeczy splotły się i wymieszały, dlatego przepraszam za napisanie tych stron. Podróż to dla mnie płomień myśli, idei i uczuć jak miłość. A ja nie potrafię kochać… po to, żeby później opowiadać o swoich miłościach. Moje miłości to moje miłości. Nie należy podróżować, żeby pisać.

 Luis Cardoza y Aragon, Fez. Święte miasto Arabów.

Fez. Święte miasto Arabów to żółta książeczka z serii tych uroczych małych formacików wydawnictwa Czuły Barbarzyńca. Mieściła się w mojej najmniejszej torebce razem z ołówkiem i kupką wymiętych, skasowanych biletów, dokonujących żywota jako zakładki. I  nawet nie da się o tej książce wiele powiedzieć, bo ma zaledwie 100 stron. Nadmierne opisywanie czy cytowanie odebrałoby Wam zbyt dużą część frajdy czytania.

100_4025
Uliczka starego miasta w Fezie o 4 nad ranem. Fot. Islamista.

Fez czyta się gładko jak poezję. Nawet się nie obejrzycie, a cała książka przesunie się Wam między palcami, kartka po kartce, gęsta od przedziwnych faktów i pięknych opisów. I będzie Wam smutno, kiedy się skończy.

W Fezie nie brakuje niczego: historyjek o Muhammadzie i żydach, wspomnień przygód XIX-wiecznych podróżników do Afryki, Karola de Foucauld i jego Małych Braci Jezusa. Wszystko, co autor widzi, jest pretekstem do przywołania innej, dawno zapomnianej opowieści, często absolutnie magicznej. Dlatego tę książkę można czytać w kółko. Ja zamierzam.

Nigdy nie doznałem podobnego szczęścia, tak głęboko napawając się uczuciem wykorzenienia. Czułem się wyzuty z mojego dotychczasowego życia, oderwany od rzeczywistości, tak intensywnie przeżywałem zmianę. Cała smętna zmysłowość Wschodu pieści moje ciało. Wysokie, ząbkowane mury Fezu obojętnie wgryzają się w niebo. Wszędzie widać kwadratowe minarety, ze złotymi kopułami i gniazdami bocianów. Słuchać dźwięk miedzianego dzwonka sprzedawcy wody, potężnie zbudowanego, nagiego Murzyna, potomka starożytnych niewolników z Sudanu, dźwigającego bukłak ze świńskiej skóry. Cieknąca woda zrasza mu ciało. Znalazłem się w zakątku Ziemi, w którym czas stanął w miejscu. Nie ma bardziej mistycznego i wierzącego ludu. Tradycja i przeszłość stanowią oś dzisiejszego życia, a dzisiejsze życie jest takie samo jak przed tysiącem lat. Cóż za cud wiary! Bezwarunkowe poddanie się najbardziej surowemu porządkowi na świecie!

Luis Cardoza y Aragon, Fez. Święte miasto Arabów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zawsze, kiedy chcę zrobić zdjęcie książki na bloga, okazuje się, że to miejsce jest najlepsze na przedpołudniową drzemkę. Fot. Islamista.
Reklamy

2 myśli na temat “Podróż do Fezu inna niż wszystkie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s