Let's Talk Islam

Islam, wojna w Syrii i ISIS

hqdefault
(fot. youtube.com)
Wojna w Syrii nie wzięła się znikąd. Jaką rolę odegrała religia w jej wywołaniu? Czy jest to wojna muzułmanów? Dlaczego terroryści powołują się na islam? Na te pytania odpowiada znakomity orientalista, prof. Piotr Balcerowicz.

Prof. Balcerowicz jest również autorem wstępu do polecanej już przez Islamistę książki Samar Yazbek „Przeprawa. Moja podróż do pękniętego serca Syrii”.

Cały wywiad został przeprowadzony przez Karola dla portalu DEON.pl.

Czy przyczyną wojny w Syrii i Iraku oraz całego kryzysu migracyjnego, jest religia, tj. islam jako taki?

Prof. Piotr Balcerowicz: Nie widzę zupełnie związku między islamem a tymi konfliktami. Tak samo jak nie widzę związku między wojnami w ogóle, a religią jako taką. Natomiast związek może się łatwo pojawić, kiedy religia jest wykorzystywana do celów pozareligijnych, czyli jako uzasadnienie ideologii politycznych. I w tym sensie każda religia może posłużyć jako uzasadnienie strategii militarnych i działań politycznych. Islam tak samo dobrze się tu nadaje jak chrześcijaństwo, buddyzm, hinduizm i inne religie.

W takim razie jak wyjaśni pan powstanie tworu znanego w Europie jako Państwo Islamskie? Czym ona jest, jeśli nie tworem religijnym?

Nie jest to w żaden sposób twór religijny, choć sami twórcy tego bytu określają go bezpośrednio odwołując się do islamu. Jest to jednak moim zdaniem uzurpacja. Co ważne – nie tylko moim zdaniem.

Taka jest opinia zdecydowanej większości badaczy islamu, badaczy a nie publicystów, mających powierzchowną wiedzę na ten temat. I taka jest też opinia samych uczonych przedstawicieli islamu. Taka jest również opinia większości muzułmanów. To jest co najwyżej Państwo tak zwane „Islamskie”.

Cały czas podkreślam, że lepiej jest mówić o Państwie tak zwanym „Islamskim”, bo w żadnym razie nie jest ono „islamskie”.

Jak zatem powstało?

Ten twór jest przede wszystkim wynikiem działań Zachodu.

(…)

Jest ono wynikiem okupacji Iraku, wynikiem destabilizacji całego Bliskiego Wschodu przez działania Zachodu, głownie przez Stany Zjednoczone przy udziale m.in. Polski. Z drugiej strony, powstanie ISIS jest oczywiście  wynikiem działań Al-Kaidy, która zaczęła działać na terenie Syrii oraz wynikiem bezpośrednich sporów o władzę w obrębie tej organizacji terrorystycznej.

Twór ISIS wydzielił się z Al-Kaidy, bo pierwotnie był jej gałęzią, która zaczęła działać na terenie Syrii i w pewnym momencie się odłączyła i zaczęła działać samodzielnie. Bardzo ważne jest, by pamiętać, że nie był to nie wyraz uczuć czy dążeń religijnych, ale że był to wynik wyłącznie sporów o władzę w obrębie Al-Kaidy. Dlatego wśród rebeliantów, oprócz ISIS, mamy Front al-Nusra działający w Syrii oraz grupę powiązaną z Al-Kaidą działającą w Iraku.

Jak to wszystko się zaczęło?

Początek destabilizacji regionu miał miejsce podczas operacji z 2003 roku i okupacji Iraku, która miała na celu obalenie reżimu Saddama Husajna. Całość bazowała na sfingowanych przesłankach, do których później służby wywiadowcze amerykańskie i brytyjskie się przyznały.

To wtedy zniszczono państwo niezwykle istotne dla regionu, czyli Irak. Następnie zaś doprowadzono do rozpadu tego państwa na 3 części. To było do przewidzenia, ja sam mówiłem o tym w 2002 roku. Wiele osób stwierdzało, że atak na Irak doprowadzi do wydzielenia się części kurdyjskiej, szyickiej i sunnickiej. Że to będzie katastrofa.

OK. Jaki ma to związek z Syrią? Tam nikt nie robił inwazji.

Cóż, jednocześnie na rok przed atakiem na Irak, Stany Zjednoczone zastanawiały się bardzo poważnie, żeby inwazję rozszerzyć na Syrię. Syria była krajem bardzo niewygodnym dla USA. Amerykanie od paru dekad starali się zlikwidować reżim w Syrii, choćby dlatego, że postrzegały Syrię jako państwo na osi zła: definiowanej jako Teheran, Damaszek i Liban. Ponieważ w 2003 roku okazało się, że ta operacja w Iraku nie potoczyła się tak gładko, jak oczekiwano, więc „plan” syryjski odsunięto na bok.

(…)

maxresdefault-2
Wojna w Syrii (stan na listopad 2015, fot. youtube.com)

Rozumiem jednak, że na tym się nie skończyło.

Nie. W 2011 roku wybuchła tzw. arabska wiosna. To był moment, w którym pojawiła się stosowna okazja. Stany Zjednoczone bardzo chętnie włączyły się do wspierania opozycji w Syrii. Rozpoczęły proces dozbrajania opozycji antyreżimowej na terenie choćby Turcji. Dofinansowywały również szkolenia opozycji.

Ponieważ latem 2012 roku już na terenie Syrii zaczęły działać pierwsze oddziały uzbrojonych przez USA rebeliantów, to była to dobra okazja, aby poważnie zachwiać reżimem. Wraz z tymi grupami, które zaczęły działać na terenie Syrii, bardzo szybko pojawiły się jednak oddziały powiązane ze znaną grupą terrorystyczną działającą w Iraku – Al-Kaidą. Po jakimś czasie to one zaczęły nadawać ton, doprowadzając już bezpośrednio do powstania tzw. Państwa Islamskiego.

Ale Al-Kaida i ISIS cały czas odwołują się do religii, ataku świata islamu itp.

Pamiętajmy, że wszystkie religie świata zawsze były uwikłane na jakimś etapie swojego rozwoju w wojny i realizację idei politycznych. Wystarczy pomyśleć o historii chrześcijaństwa: inkwizycji, polowaniach na czarownice, stosach. One nie były podyktowane samą religią czy ideologią, o czym wiemy dobrze z historii. To była przede wszystkim reakcja polityczna na reformację i inne ruchy nieortodoksyjne. To w kontrze do nich uciekano się do tak drastycznych środków.

Ale z drugiej strony uzasadniano inkwizycję poprzez Biblię i Nowy Testament, ale robiono to dokładnie tak samo, jak ISIS obecnie uzasadnia swoje czysto polityczne działania zbrojne, odwołując się do Koranu. Podobnie jak inkwizycjawcale nie była bezpośrednio przedłużeniem dekalogu czy teologii chrześcijańskiej, tak też tzw. Państwo Islamskie nie jest w bezpośrednim związku z Koranem czy teologią muzułmańską. W żadnym przypadku nie była to bezpośrednio realizacja ideałów religijnych, czy islamu, czy też chrześcijaństwa. Inkwizycja była uwikłana w proces polityczny, dokładnie tak samo jak ISIS. Nie jest to zatem twór, który reprezentuje idee islamu, reprezentuje po prostu ideę polityczną.

Jeśli to nie islam jest źródłem tych idei, które kierują ISIS, to co w takim razie kryje się pod tą ideą polityczną? Co stoi za działaniami terrorystów? Dlaczego chcą przejąć władzę nad Syrią i Irakiem, niszcząc Bliski Wschód?

A dlaczego rożne kręgi i rożne jednostki dążą do zdobycia władzy? Tutaj raczej szukałbym w motywacji uzasadnień psychologicznych. Ludzie tak mają, że chcą władzy większej lub mniejszej. Ten projekt, jakim jest tzw. Państwo Islamskie, daje ogromną władzę, wręcz absolutną. To tak naprawdę ogromna dyktatura, szczególnie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że jest ona uzasadniania względami religijnymi. ISIS daje doskonałą okazją, żeby na terenie dwóch krajów: Syrii i Iraku, które przestały istnieć jako państwa, wykroić pewien byt państwo-podobny. To jest próżnia, a ona daje idealną okazję, żeby od podstaw wykroić i budować nowe państwa.

(…)

Podsumowując, tzw. Państwo Islamskie daje tym jednostkom poczucie nieograniczonej władzy. To oni decydują kto przeżyje, a kogo zabiją. To oni decydują, jakie kobiety sobie wezmą jako niewolnice seksualne do domu. To przerażająca wizja państwa całkowicie zdegenerowanego moralnie.

Oczywiście pamiętajmy, że to, o czym w ogóle do tej pory mówiliśmy, jest tylko niewielką częścią przyczyn, dla których powstało i trwa tzw. Państwo Islamskie. Aby dokładnie to omówić, należałoby rozważyć jeszcze interesy sąsiadów pośrednich i bezpośrednich Syrii i Iraku, którzy miedzy sobą toczą konflikty albo realizują swoje cele polityczne i gospodarcze, podsycając i utrzymując konflikt, a tym samym – istnienie ISIS.

* * *

Całość wywiadu na DEON.pl.

Reklamy

3 thoughts on “Islam, wojna w Syrii i ISIS

  1. Ciekawy artykuł. Wiara, niestety, często służy do usprawiedliwiania różnych zbrodni, służy upodleniu ludzi. Dlatego w każdym kraju obywatele powinni walczyć o świeckie państwo. Obecnie patrząc na to co się dzieje w Polsce, ta walka jest szczególnie ważna.

    Polubienie

  2. Pozwolę sobie podzielić się kilkoma swoimi wątpliwościami, jakie powstają w związku z powyższym wywiadem. Niespecjalnie znam się na islamie, więc w razie czego, będzie mi można zarzucić ignorancję. 🙂 Z pewnością gdybym tak dobrze poznał islam jak Pan Profesor, na pewno nie widziałbym tego wszystkiego, co dzieje się na świecie w związku z tą pełną tolerancji i otwartości religią. 🙂 Niestety nawet wyznawcy islamu jak Prof. Chazbijewicz czy Piotr Ibrahim Kalwas nie są tak entuzjastyczni w ocenie tego, jakie ma dziś islam oblicze.

    Pan Profesor insynuuje, że chrześcijaństwo, czy inne religie równie doskonale nadają się do stworzenia czegoś, co siałoby podobny terror do ISIS. No nie – gratuluje. Fundamentalizmy bywają owszem wszędzie. Tylko jak dotąd nie mamy do czynienia z problemami fundamentalistycznych, krwiożerczych chrześcijan czy żydów. Więc dobrze byłoby nie przeciwstawiać rzeczywistości temu, co jest tylko w mniemaniu Pana Profesora możliwością.

    Za to problemy z wyznawcami islamu są ciągłe. Nie twierdzę, że przyczyny tego są wyłącznie natury religijnej. Z pewnością tak nie jest, Pewnie wiele w tym resentymentu i uwarunkowań natury kulturowej, które zresztą trudno oddzielić od religijnego trzonu. Ale Pan Profestor a prori wyklucza religijną motywację tych ludzi? Na jakiej podstawie oddziela religię od politycznej ideologii, która z niej wyrasta? A powoływanie się na inkwizycję czy stosy jako prostą emanację Ewangelii to po prostu kompromitacja.

    Niestety, ale fakty są inne i na nic się zda zaklinanie rzeczywistości, że ci wszyscy są z pewnością tylko „złymi muzułmanami”, którzy nie znają swojej religii albo świadomie ją dezinterpretują, bo przecież „dobry islam jako taki” nie istnieje, a w rzeczywistości
    jest bardzo różnorodny – na co i w tym blogu się wskazuje – i nie ma żadnej miary, żeby określić co jest „dobrym” trzonem tej religii, a co jego „dezinterpretacją” dokonaną przez złych islamistów. A może właśnie to oni są tymi gorliwymi, którzy wyciągnęli z tekstów swojej religii ostateczne konsekwencje?

    Czy Pan profesor przeprowadził psychoanalizę wszystkich terrorystów, aby z taką pewnością wykluczyć u nich motywację sensu stricto religijną? Czy oni są chorzy psychicznie? Szczególnie ci, którzy uciekają z dostatniego Zachodu, by ryzykować i tracić życie na froncie. Ciekawie na jakiej podstawie tak uważa. Wyklucza całkowicie motywacje religijną tego przedsięwzięcia, uważając ją za cyniczny kamuflaż ludzi, którym przyświecają cele czysto polityczne. Jestem ciekaw w jaki sposób Pan Profesor oddziela ideologię polityczną od jej religijnego uzasadnienia, które uważa za czysto przypadkowe? Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s