Sztuka

Arabski „Kac Vegas”?

MV5BMjM3MjQzNzkyM15BMl5BanBnXkFtZTgwMjc0OTA1MzE@._V1_SY1000_SX675_AL_Trzech kumpli ze szkolnej ławki spotyka się po latach, by wyjechać na kilka dni na wycieczkę samochodową. To już gdzieś było. Ale nie w arabskiej wersji.

Na długi weekend polecam zaskakująco dobrą emiracką produkcję – film, który odkryłam podczas tegorocznego Przeglądu Kina Emirackiego. Film From A to B w reżyserii Aliego Mustafy jest dość wyjątkowy jak na arabskie kino. Oczekiwałam pewnie tego, co każdy siedzący w tej samej sali kinowej, znający choć trochę bliskowschodnią kinematografię: upodobania do wolno przesuwających się scen, bohaterstwa, cichych westchnień i piasku w zębach. Doskonałych zdjęć przy minimalnej akcji. Dostałam film, który nie tylko jest zrobiony tak, aby widz nie ziewał co kilka sekund, ale także film, którego charakter zmienia się zawsze wtedy, kiedy podczas oglądania zdecydujesz się przydzielić go do jakiejś kategorii.

Kilka zalet filmu na zachętę. Po pierwsze, From A to B to historia prosta, to jest w niej coś po arabsku poetyckiego. Umiera dawny przyjaciel, a poza żalem i tęsknotą pozostają nierozwiązane sprawy, niezakończone kłótnie. Po drugie, przez cały film czułam się jak na amerykańskim filmie, tylko z arabskimi dialogami. Widzisz Abu Dhabi, Dubaj, Beirut, wioski syryjskie, a sceny są tak skonstruowane, jakby składał je ktoś z Hollywood. Słyszałam zarzut pod adresem emirackiego kina, że próbuje być „amerykańskie”. Można się z tym zgodzić, ale w tym przypadku był to raczej atut niż poważny minus. No i prawda jest taka, że z Arabem w Emiratach o wiele łatwiej dogadać się po angielsku niż po arabsku. Można tego doświadczyć oglądając From A to B.

I po trzecie, a może najważniejsze, ten film jest po prostu zabawny. Najlepsze jest zaś to, że Arabowie śmieją się w nim sami z siebie. Wystarczy spojrzeć na głównych bohaterów! Uzależniony od rodziców Saudyjczyk-cwaniak, który chce być DJ-em. Syn syryjskiego dyplomaty, taki elegancki i z klasą, a jak ma mu się urodzić dziecko, to nagle przeżywa kryzysy jak Werter. No i doskonale skonstruowana postać vlogera, rewolucjonisty – mamin synka, który nawołuje do wyjścia na ulicę zza biurka swojego dziecinnego pokoju, podczas gdy mama robi mu pranie.

Musicie zobaczyć ten film. On pokazuje jak bardzo Arabowie są świadomi pewnych stereotypów i jak życie Europejczyka około 30-stki nie musi się różnić od tego, które prowadzi ktoś w tym samym wieku w Dubaju czy Abu Dhabi.

Uspokoję jeszcze tych, których przeraziło porównanie do Kac Vegas w tytule. Takie było moje pierwsze skojarzenie po 15, może 20 pierwszych minutach filmu. Nie jest do końca trafne i żarty są na wyższym poziomie, ale może znajdziecie pewne podobieństwo. Podstawowa różnica jest natomiast taka, że po Kac Vega, bardzo żałowałam straconych 90 minut. Na From A to B na pewno się w ten sposób nie zawiedziecie.

Trailer From A to B:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s