Sztuka

Islamista w kinie: 3 filmy na weekend

Untitled design-2
Fot. youtube.com
Może nie mają super wartkiej akcji czy powalających realizmem efektów specjalnych. Choć czasami zdarza się, że padają jakieś strzały albo pojawi się scena pościgu. Dialogi są wypowiadane w dziwnym, charkotliwym języku – raczej nie będą cytowane w oryginale jak niektóre klasyki. Jednak na tych filmach można siedzieć jak na szpilkach. I czasem chcesz już przestać oglądać, ale nie możesz.

Na ostatni spokojny weekend przed świątecznym oknomyciem, jajkomalowaniem i do domu na pociąg zdążaniem (byle przed czwartkową falą studentów!), proponuję 3 filmy z islamem/ Arabami w tle.

Ale, ale! Zanim wesoło do komputera z kocykiem i herbatką, ostrzegam uczciwie: jeśli ktoś widział jakiekolwiek azjatyckie czy afrykańskie filmy, to będzie wiedział, jak głęboko poruszające potrafią być te produkcje. Zarówno momenty bardzo radosne czy wzruszające, jak i rozdzierające osobiste tragedie bohaterów są serwowane widzowi zupełnie na surowo i znienacka. Nie tyle bez znieczulenia, co zupełnie z zaskoczenia wielkim młotkiem w łeb.

Pierwszy taki film to tegoroczny kandydat do Oscara w kategorii filmów nieanglojęzycznych, Theeb (to w jaki sposób tytuł jest zapisany, nie oddaje wymowy arabskiego słowa, ale już dobra… powiedzmy, że się nie czepiam…).

Theeb
Theeb, źr. Filmweb.pl

Film jest produkcji brytyjsko – katarsko – jordańsko – emirackiej 🙂 . Nakręcono go w Jordanii i stąd piękne zdjęcia. Historia natomiast wydaje się dość prosta: młody beduin zostaje wynajęty jako przewodnik przez brytyjskiego oficera, który wyprawia się na pustynię w tajemniczym celu. Nieoczekiwanie do wyprawy przyłącza się jego młodszy brat. Resztę zobaczycie sami.

Drugi film to francusko – mauretański dramat, także nominowany do Oscara, Timbuktu. Dawno nie widziałam filmu, który z jednej strony tak mnie wzburzył, a z drugiej – tak poruszył. Mało co tak burzy we mnie krew jak przemoc wyrządzana w imię religii. A taka właśnie krzywda staje się udziałem małej społeczności, kiedy wioskę opanowują wojownicy dżihadu. Piękny film. Jeszcze piękniejsza muzyka.

 

Żeby nie było tak ciężko, trzeci film będzie nieco inny. Przyjeżdża orkiestra to produkcja nie najnowsza, bo z 2007 roku, ale za to ciepła i z odrobiną humoru. No bo nie może być normalnie i betonowo poważnie, kiedy egipska orkiestra policyjna przyjeżdża na otwarcie Centrum Kultury Arabskiej w Izraelu i gubi się po drodze.

bez nazwy
Przyjeżdża orkiestra, źr. Filmweb.pl

 Oto moje propozycje na ten weekend. Może już którąś widzieliście? Który film podoba Wam się najbardziej? Czekam na Wasze recenzje. A tymczasem – udanego odpoczywania.

cropped-islamista-logo-500x5002-e1454849716974.png

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s